OFF - Koniec wielkiej wojny + rozm.
Claus Filip von Clausewitz, XIX-wieczny filozof wojny, napisał: „Nawet najbardziej cywilizowane ludy mogą zapałać najgorętszą, wzajemną nienawiścią. Powtarzam tedy: wojna jest aktem przemocy, a przy stosowaniu jej nie ma granic. Obaj przeciwnicy próbują uchwycić inicjatywę w swoje ręce, powstaje wzajemne oddziaływanie, które z natury rzeczy musi prowadzić do ostateczności.” Najnowsza produkcja Teatru Dada von Bzdülöw zaprasza widzów na pole bitewne współczesnego świata. Poprzednia wojna nigdy się nie skończyła, tak jak nie skończyła się ta, która ją poprzedzała. Wojna numer 287 wybuchnie, nim obecna, o numerze 286, się zakończy. Oczywistym zatem jest fakt, że prędzej, czy też później znajdziemy się niespodziewanie na kolejnym froncie. Współczesny socjolog wojny, Wiktor Pielewin sytuuje nasze kruche życie w maszynie dziejowego samozniszczenia napędzanej ideologiami kreowanymi przez „Dyskursmakerów” oraz grami niepohamowanych pragnień sterowanymi przez twórców smaków, czyli „Sommelierów”. Swoje refleksje o Wielkiej Wojnie, zebrane w pracy o tytule S.N.U.F.F., puentuje słowami jednej z pieśni ludowej wschodu: „ Za ch…ja nie wyjdziesz z takiej dupy” oraz „ Pierd…lę ja taka ojczyznę”. A zatem: wojna, wojenka, o, wojno!, wojenny, wojennie, wojaczka, zawojowany, wywojowany, zawojowana, wywojowana, wojsko, wojak, wojaczka, o, wojaczko! wojować, wywojować się! albo… Koniec Wielkiej Wojny wydarzył się niespodziewanie. Stała się w ludzkich mózgownicach nagła i powszechna biodegradacja komórek odpowiedzialnych za wojenne wzdęcia i około-wojenne radosne przegięcia. Od tej chwili rodzaj ludzki został zdany na siebie po wsze czasy. Miliardy przestały być zbiorem jednoosobowych nacjonalizmów zmieniając się w jednowymiarową, homogeniczną społeczność tożsamych sobie. Bóg mówi, że stało się to prawdopodobnie z powodu nadmiernej pychy budowniczych nowej Wieży Babel, to znaczy zaczipowanej sieci transferu przeżyć, ale on, czyli Bóg, nie ma z tym wszystkim nic wspólnego.